Każda kobieta w trakcie laktacji powinna bacznie obserwować, w jaki sposób jej dieta wpływa na organizm karmionego maluszka. Nie trzeba więc odmawiać sobie wielu potraw, które przed ciążą często pojawiały się w menu kobiety.

To, co ciężkostrawne dla mamy, wcale nie musi być ciężkostrawne dla dziecka, a pogląd, zgodnie z którym stosowanie restrykcyjnych diet uchroni malca przed alergią, to mit. Matka karmiąca może więc jeść większość produktów, które zwykle gościły w jej diecie, choć na niektóre, zdecydowanie powinna uważać.

czego unikać podczas karmienia piersią

Kilka złotych zasad – czego lepiej unikać

Według ogólnych reguł, polecanych przez doradców laktacyjnych i pielęgniarki położne, kobiety karmiące piersią powinny unikać żywności typu fast food, niezdrowych przekąsek, a także używek. Podczas pierwszego miesiąca, warto także zrezygnować ze smażonego mięsa. Okres karmienia to również nie najlepszy czas na wprowadzanie do diety kulinarnych eksperymentów – nie wiadomo, jak zareaguje na nie organizm zarówno matki, jak i karmionego malucha. W tym wyjątkowym czasie, trzeba także unikać ostrych przypraw, artykułów wysoko przetworzonych i konserwowanych (np. paczkowanych wędlin, zup typu instant, kostek rosołowych, słodyczy), a także mocnej kawy i herbaty. Dietetycy radzą również, by uważać na wczesne warzywa – nowalijki, jeżeli nie pochodzą z własnego ogródka, zawierają ogromne ilości nawozów sztucznych. Podobnie jest z cytrusami, które są spryskiwane specjalnymi środkami, zapobiegającymi ich psuciu podczas transportu. Dodatkowo, śmietana, twarde margaryny, smalec, olej kokosowy, duże ilości masła i tłusty nabiał to źródło tłuszczów nasyconych, które zwiększają poziom cholesterolu we krwi, dlatego też zaleca się, by mama karmiąca znacznie ograniczyła ich ilość.

Produkty alergizujące i wzdymające

Orzechy, kakao, jaja kurze, ryby, a także nabiał – to właśnie te artykuły spożywcze, często wywołują alergie, dlatego niektóre mamy karmiące po prostu ich nie spożywają. Należy jednak pamiętać, że póki co, nie ma żadnych dowodów na to, by tzw. diety eliminacyjne miały jakąkolwiek skuteczność, dlatego można normalnie jeść powyższe produkty i bacznie obserwować malucha. Oczywiście, jeżeli okaże się, że dziecko jest uczulone na któryś ze składników, to trzeba go w całości wykluczyć. Warto podkreślić, że spośród wymienionych wyżej składników, orzechy i ryby morskie są źródłem nienasyconych tłuszczów, które z kolei stanowią podstawę zbilansowanej diety, dlatego też nie należy ich wykluczać, bez sprawdzenia, czy wywołują u malca alergię. Warzywa kapustne (kapusta, brukselki, kalarepa, brokuł, kalafior), strączkowe (fasola strączkowa i szparagowa, groch, soczewica, ciecierzyca), a także cebula i czosnek, to z kolei produkty, które często powodują wzdęcia. Jednakże czynnik wywołujący taką reakcję w organizmie mamy, wcale nie musi w taki właśnie sposób działać na dziecko. Nie należy zatem w całości wykluczać wyżej wskazanych warzyw, a po prostu jeść je rzadziej i w mniejszych ilościach.

Dieta w czasie laktacji powinna być urozmaicona, a przede wszystkim bogata w niezbędne dla organizmu składniki i minerały. Niestety, karmienie piersią związane jest także z pewnymi wyrzeczeniami: należy unikać niektórych niezdrowych produktów, takich jak m.in. alkohol, słodycze i używki. Ten zakaz obowiązywał jednak przez całą ciążę, więc z pewnością nie będzie bardzo uciążliwy. Istnieje także grupa artykułów spożywczych, na które zdecydowanie trzeba uważać lub po prostu zredukować ich spożycie. Mamy mogą też pomyśleć o tym, by uzupełnić dietę dziecka za pomocą preparatów dostępnych w aptekach, takich jak np.: http://bioaron.pl/.

*artykuł sponsorowany