Longin. Tu byłem, to kolejna już książka znanego wszystkim Marcina Prokopa. Mam nadzieję, że nie ostatnia!

Longin. Tu byłem

Czytając historie i przygody małego Marcina, który nazywany był Longinem zaczęłam żałować, że nie przeczytałam poprzedniej książki. Nic straconego, pozostaje mi nadrobić zaległości i przeczytać co też za pomysły i przygody miał „Jego wysokość Longin”.

Wakacyjne wyjazdy to dla Longina kolejna okazja do rozrabiania. Jego pomysły często są dość szalone, ale wielokrotnie rozbawiły mnie do łez. To inne czasy – bez komputerów, bez telefonów komórkowych, ale właśnie dzięki temu to czasy beztroskiej zabawy, mnóstwa czasu dla kumpli i pomysłów jak go naprawdę fajnie spędzić. Książka spodoba się zarówno dorosłym, którzy mają okazję wrócić wspomnieniami do czasów swojego dzieciństwa, jak i dzieciom, które z pewnością polubią niesfornego bohatera Longina.

Longin. Tu byłem. zdecydowanie jest książką którą polecam!

Opis wydawnictwa:

Longin razem z babcią i wujkiem wyrusza na Mazury, gdzie rozkręca interes z witaminizowaną karmą dla łabędzi (ale psst, nikt nie musi wiedzieć, że to zwykłe kulki z chleba). Z rodzicami i Bracholem jedzie do Paryża, bo jakimś cudem udaje im się dostać paszporty (smutny pan w okularach musiał chyba przysnąć). A na koniec wyjeżdża z kumplami nad morze i od razu zachodzi za skórę kierownikowi kolonii (który sięga mu do pasa…).

No to co? Komu w drogę, temu… Longin!

Longin, co z ciebie wyrośnie?

Już wiadomo – Marcin Prokop.

 

Tytuł: Longin. Tu byłem.

Autor: Marcin Prokop

Wydawnictwo: Znak

Cena (z okładki): 29,90 zł (w MATRAS 20,93 zł)

Liczba stron: 120

Oprawa: Twarda

Bez tytułu