To nie są zabawki dla 3 latka! Przynajmniej nie dla mojego 3-letniego synka. Choć On uwielbia się nimi bawić.

DSC06740

Krzysiu uwielbia wszelkiego rodzaju pojazdy. Ma w domu całe pudło takich zabawek – samochodziki, motory, maszyny budowlane, samoloty, quady, traktory itd. itp. Jedne metalowe, inne plastikowe. W zasadzie tak teraz sobie myślę i doszłam do wniosku, że kilka razy w tygodniu Mały miał kupowane jakieś nowe zabawki! Nazbierało się tego sporo. Pierwsze dziecko, wpadłam w szał zakupów, zresztą nie tylko ja. Czasem były to zabawki za kilka złotych, a czasem za kilkanaście. Trafiło się jednak kilka zabawek, które w tej chwili mogę zdecydowanie odradzić dla dzieci w wieku 2-3 lat. Traktory, które mamy są niewypałem. Jedyny traktor, który przetrwał, jesteśmy z niego bardzo zadowoleni i mogę śmiało polecić dla takich maluchów to Traktor Farmer – Dumel Discovery. Pozostałe traktory, które posiadamy popsuły się już po kilku dniach. Jeden nawet jeszcze w dniu zakupu! Plastikowe i metalowe! To nie są zabawki dla 3 latka. Krzysiu każdy traktor z przyczepą odczepiał, zaczepiał, odczepiał i znów zaczepiał i tak w kółko. Takie plastikowe już po kilku Jego próbach zaczepienia na siłę psuły się. Pękał i odłamywał się zaczep. W efekcie przyczepy były zawiązywane na sznurek, ale to już nie bawiło Małego, bo nie mógł ich sam odczepić! Nawet metalowy traktor z przyczepą, który myślałam, że będzie solidniejszy zaczep jak i przyczepkę miał plastikową. Efekt? No oczywiście! Kolejny odłamany zaczep i traktor bez przyczepy. Ponadto w kilku traktorach połamały się także kabiny. Kiepski, za słaby plastik dla tak małych dzieci. Wystarczy, że taki traktorek wyląduje na podłodze i już coś się odłamuję. Kombajn! Wydawał się dość solidny. Niestety już wiele elementów odpadło i przepadło. Co jakiś czas robię segregację w zabawkach i te zepsute lądują w koszu na śmieci. Taki los czeka też w przyszłości zepsute traktorki czy choćby przyczepy. Wnioski?! Od ponad tygodnia koniec z kupowaniem drobnych zabaweczek. Już dość wyrzucania pieniędzy w błoto. Jest skarbonka i jest cel. Krzyś upatrzył sobie w reklamie w TV Lego Duplo zestaw z samolotem i cysterną. Zbieramy właśnie na te klocki. Kiedy jesteśmy w sklepie i chce jakąś drobną czy większą zabawkę przypominam mu o Lego Duplo i tłumaczę, że lepiej wrzucić kilka złotych do skarbonki to szybciej nazbieramy potrzebną kwotę. Póki co udaję się uniknąć zbędnych zakupów zabawek, choć czasami to mi jest ciężej się opanować i nie kupić czegoś! Swoją drogą szkoda, że nie ma możliwości naprawy takich zabawek. Mógłby ktoś wymyślić jakiś sklep z częściami do zepsutych zabawkowych maszyn rolniczych czy budowlanych. Części do prawdziwych maszyn można kupić w wielu miejscach, na przykład w sklepie https://cemasz.pl/czesci-do-maszyn/cat/sworznie/ (Mąż akurat kupował tam olej do kosiarki, ale głownie sprzedają części do maszyn). Czemu nikt nie założy takiego sklepu z częściami do zabawek? Przynajmniej do tych najpopularniejszych, jak na przykład lego. U nas niestety dużo pieniędzy zostało wyrzuconych w błoto czego teraz żałuję i wreszcie zmądrzałam. Zamiast codziennie wydawać 2-5 zł na zabawkę, która za chwilę się zepsuję teraz odkładamy i zbieramy na konkrety 🙂

PicMonkey Collage

PicMonkey Collage

PicMonkey Collage