Świąteczne wypieki – nasze pierniki

Świąteczne wypieki to chyba tradycja w każdym domu. Ciasta, pierniki czy ciasteczka – co kto lubi.

Świąteczne wypieki w moim przypadku zaczynają i kończą się tylko na piernikach. O resztę się nie martwię tylko zdaję się na moją mamę, która doskonale piecze. Już myślałam, że w tym roku nie pokaże Wam naszych pierników. Lukrowanie i ozdabianie ich robiłam “na raty”. Krzyś okazał się mało zainteresowany dekorowaniem pierniczków. Bardziej spodobało mu się wyjadanie kolorowych posypek. Także zostałam bez pomocnika, a raczej ze szkodnikiem 😉 Niestety nie mogłam się pobawić tak jak w zeszłym roku – TU i TUTAJ. Większość pierników polukrowała moja mama i siostra. Ja zajęłam się tylko reniferami, skarpetami i kilkoma gwiazdkami. Oczywiście Krzysiowi najbardziej spodobały się renifery i kilka z nich już wylądowały w jego brzuszku 🙂

świąteczne wypieki

Oto moje główne narzędzie pracy 😉 Taka oto buteleczka, dzięki której można lukrem cieniutko pisać po piernikach. Nie pobawiłam się nią zbytnio w tym roku… Ale za to różne posypki były jak najbardziej wykorzystane.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A Wy już jakie świąteczne wypieki szykujecie? Macie swoje pierniczki polukrowane? A może nie piekłyście pierników?
Pozdrawiam

By | 2020-10-21T22:32:45+02:00 16 grudnia, 2014|KULINARNIE, NA SŁODKO, WYPIEKI|8 komentarzy

About the Author:

Jestem samodzielną mamą dwójki łobuziaków - 9 letniego Krzysia i 5 letniej Natalki. Sama mam w sobie jeszcze coś z dziecka. Mogłabym godzinami bawić się klockami Lego, gdybym miała aż tyle wolnego czasu. Ale go nie mam, bo...pracuję zawodowo, zajmuję się dziećmi, ogarniam mieszkanie (czyt.pranie, sprzątanie, gotowanie, prasowanie....wiesz o czym mówię, prawda?), czytam książki, oglądam seriale, czasem tworzę coś z niczego i prowadzę blog :) Przy tylu obowiązkach trzeba być kreatywnym, aby wszystko to pogodzić.