Dziś opinia na temat produktu, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Pchacz Smily Play sprawdził się świetnie.

W związku z tym, że mój Maluch mając 9,5 miesiąca zaczął SAM chodzić co było dla mnie szokiem przypomniało mi się, że miałam zamiar napisać opinię na temat chodzika/pchacza, który kupiliśmy Synkowi jakiś miesiąc temu jak zaczął coraz częściej sam wstawać chwytając się mebli itp.i chciał być prowadzany za rączki. Krzyś miał wcześniej zwykły chodzik, ale nie chciał w nim chodzić, raczej wolał stać obok chwytając się go i pchając. Dlatego pomyślałam o takim pchaczu dla dzieci.
Znalazłam pchacz firmy Smily Play, którego cena jest dość przystępna (ja zapłaciłam 113 zł).
Jeśli miałabym ocenić go w skali od 0-5 pkt to jak dla mnie ma 4 i pół punkta.

pchacz smily play


Czytając opis tego chodzika/pchacza można się dowiedzieć, że pomaga przy nauce chodzenia, co dla mnie było zrozumiane, jako, ze dziecko staje przy nim, pcha i powolutku jedzie do przodu. Z tym powolutku to się dużo pomyliłam! Niestety kółka mimo, iż z blokadą nie powodują jakiegoś oporu, ponieważ są plastikowe. Myślę, że gdyby były np. z wykończeniem gumowym lepiej by hamowały ruch. My mamy panele w pokoju, więc kółka po prostu się ślizgają i dosyć szybko Mały leciał do przodu, ponieważ cały ciężar opierał na chodziku.
Mam zastrzeżenie jedynie do tych kółek, które w moim zamyśle miały by być wolniejsze.
Jeśli chodzi o resztę to same zalety. Mój Synek ma straszną frajdę z zabawy tym chodzikiem. Pchacz Smily Play ma wiele ruchomych elementów i powoduję zainteresowanie dziecka.
Ruchome kulki na dole, grzechotki, lusterko i inne ruchome elementy po bokach chodzika, książeczka (wprawdzie z jedną ruchomą stroną, ale za to z kilkoma obrazkami), ruchoma pszczółka, nutka i słoneczka u góry chodzika i wreszcie telefonik, który piszczy i można go dołączyć i najfajniejsza rzecz – pianinko! Pianinko to jest odłączane od chodzika, także razem z telefonem mogą stanowić odrębne zabawki. Wydaje przyjemne dźwięki, klawisze są podświetlane co przyciąga wzrok dziecka, 4 klawisze u góry pianinka uruchamiają melodyjki z dźwiękami zwierząt: żabki, pieska, ptaszka i kotka. Krzysiu ma chyba największą frajdę właśnie z tego pianinka. Dla porównania mogę powiedzieć, że widziałam w Smyku zabawkę, która kosztowała ok. 130 zł i był to taki jakby panel z pianinkiem, książeczką i jakąś grzechotką, także myślę, że taki chodzik za ok. 120 zł jest lepszy, bo ma więcej funkcji.
Zdjęcia z internetu, ponieważ mój telefon trafił do naprawy, a wszystkie zdjęcia straciłam 🙁

źródło zdjęć: http://swiat-zabawek24.pl/chodzik-rosnij-ze-mna.html