Zaczęło się… wyskoczył kawałeczek pierwszego ząbka mojego Szkraba… pojawił się prawie równo z ukończeniem 7 miesiąca… jedyneczka dolna… oj boleśnie wychodzi… bo noce nieprzespane, a i dnie bardziej marudne…, ale trzeba wszystko przeżyć…
Biedaczek się męczy i pewnie boli Go to bardzo, to śpi gorzej – trzeba dziecko zrozumieć…
Jak mojego Męża bolał ząb to też była noc nie przespana;) ale tego, to akurat nie zrozumiem nigdy, bo jak mnie zacznie boleć ząb to lecę do dentysty, a jak chłopa zaboli to czeka jak najdłużej, byle tylko opóźnić tą wizytę (bo przecież, a nóż samo przejdzie…) i później jęczy w nocy z bólu, wstaje, łazi po pokoju, tabletek się nałyka i rozpacza jak go to tak strasznie boli… Ale tacy już są faceci, jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju lekarzy to byle jak najdalej…
Mimo zmęczenia, bo w nocy tylko 2-3 godziny spałam to i tak przeważa radość, że się ten pierwszy wyczekiwany ząbek pojawił 🙂
I nie pomaga nawet maść… kupiłam już jakiś czas temu Calgel, smaruję 2 razy przed snem dziąsła i jeszcze w nocy jak się przebudza to smaruję mu smoczek, żeby już w buzi mu nie grzebać… nie widzę poprawy…
Wczoraj nawet musiałam użyć czopek przeciwbólowy, bo tak się Maleńki męczył, to na jakieś 2-3 godziny zasnął bez kręcenia i płaczu…
Aż się boję pomyśleć co będzie dalej….