Jak odpieluchować dziecko? Istnieje złoty środek i sposób, aby pożegnać pampersy? W jakim wieku zacząć naukę siusiania na nocnik? A może zacząć od razu sadzać na ubikację?

pampersy

Pewnie każda z Was prędzej czy później przechodzi ten etap i zastanawia się kiedy i jak odpieluchować dziecko. Najczęściej jest to spowodowane presją ze strony otoczenia. Bo córka lub syn sąsiadów czy koleżanki już robi na nocniczek, a moje dziecko jest przecież dwa miesiące starsze… Oczywiście kolejny argument przemawiający za odpieluchowaniem to zdanie mamusi lub teściowej. Przecież już dawno powinnaś sadzać dziecko na nocnik, ale jesteś zbyt wygodna jak widać. Pampersy spowodowały, że jesteś leniwa, bo „za moich czasów jak trzeba było prać tetrowe pieluszki…” to wiecie, dzieciaki mając 6 miesięcy już ogarniały ten temat i załatwiały swoje potrzeby w cywilizowany sposób na ubikacji czy nocniku. Są też względy ekonomiczne, które przemawiają dla części osób, bo jednak paka pampersów zbyt tania nie jest, a to pieniądze, które właściwie lądują w koszu na śmieci. Na wszystko są jednak sposoby! Bez względu na to jaki argument kieruje Tobą musisz wiedzieć, że Twoje dziecko nie zawsze musi się z nim zgadzać i chcieć współpracować.

Kiedy zacząć naukę korzystania z nocnika?

Myślę, że te kilku miesięczne dzieci, które ledwo zaczęły siadać są jeszcze za małe, aby zrozumieć o co chodzi. Więc wbrew pozorom i radości, że raz czy dwa razy nasadzone na nocnik zrobiło siusiu, z pewnością nie zrobiło tego świadomie. I takie nasadzanie raczej nie spowoduje, że nagle maluszek zacznie sygnalizować swoją potrzebę. Możesz w ten sposób zaoszczędzić parę groszy na kilku pieluchach, które ominiesz w ciągu dnia, bo już znasz godzinę, kiedy Twój maluch robi kupkę i zdążysz usadzić go na nocniku. Albo możesz mu odpuścić jeszcze to szaleństwo i poszukać dobrych promocji na pampersy. Jeśli Twój maluch skończył roczek i nadal nie polubił się z nocnikiem ani nakładką, nie panikuj. Nie on pierwszy i nie ostatni. Niewiele dzieci w tym wieku potrafi korzystać z toalety.

W naszym przypadku ten przełomowy moment u Krzysia nastąpił w wieku 2,5 lat. Choć oczywiście przerabiałam te wszystkie złote rady babci, czy mamy i próbowałam wielokrotnie wcześniej go uczyć. Raz zrobił, a dziesięć razy nie. Odpuściłam, bo zaczynał już uciekać przed nocnikiem i pytaniami „chcesz siusiu?”. Przede wszystkim Krzyś jest „grudniowy” i na dwa latka nie uśmiechało mi się biegać po domu, co chwilę wycierać podłogę i puszczać 5 pralek dziennie prania, gdzie zimą nie ma tego już gdzie rozwieszać. Tak, to właśnie mój egoizm i lenistwo. Poczekałam do wakacji i na wyjeździe latem latał w samych majteczkach, siusiał pod drzewkiem albo na nakładce na ubikacji i…udało się. Po powrocie do domu skończyły się pampersy w ciągu dnia.

Z Natalką było łatwiej i szybciej. Nie nękałam jej dużo wcześniej, nie słuchając już głosów dookoła. Przecież to drugie dziecko, sama wiem najlepiej co robić. Było prościej, bo córka jest „sierpniowa”, więc już od czerwca zaczęła chodzić w majteczkach. Oczywiście po kilka/kilkanaście razy dziennie zabierałam ją na nocnik i chętnie siadała. Czasem coś zrobiła, czasem nie. Ale w lipcu już wiedziała o co chodzi i wołała siusiu, które czasem można było pomylić z jej nawoływaniem brata. Dzięki temu wiele razy zaliczyłyśmy wpadki i nie zdążyłam z nią na nocnik. Bo wiecie – Krzysiu – w ustach Natalki brzmi bardzo podobnie jak siusiu. Być może na tak bezproblemowe odpieluchowanie wpływ miał fakt, iż wcześniej nie stresowałam jej nocnikiem. Może to też kwestia, że ma starszego brata i widzi, że on korzysta z toalety. Naśladuję go w różnych sprawach, więc szybko nauczyła się też sama rozbierać do siusiania i ubierać. Do tego stopnia, że zdarzyło się, iż tak rozluźniona faktem, że mam samodzielne dziecko nie poszłam z nią do toalety i jak się później okazało również po kupce sama się świetnie ubrała.

Jak się do tego przygotować?

Podczas odpieluchowania nie dawałam dzieciom żadnych nagród. Myślę, że to taka naturalna rzecz, że nie potrzeba robić z tego wielkiego wyczynu i uczyć dostawania nagród po każdej kupce (może jeszcze jedzenia przysmaków w czasie siedzenia na nocniku!). Zawsze jednak chwaliłam dzieci, że załatwiły swoją potrzebę w odpowiednim do tego miejscu. Kwestia upodobania dziecka czy będzie to nocnik, nakładka czy po prostu normalnie na ubikacji. Warto zacząć od nocnika, a jeśli się nie sprawdzi spróbować z nakładką. Choć wygodniejsza jest ta druga forma – nie ukrywajmy – wszystko wpada od razu tam gdzie powinno, a my nie musimy myć nocnika. Nie wszystkie dzieci chcą jednak siadać na ubikacji w której widzą pod sobą głęboką dziurę.

Przydadzą się też pieluchomajtki, które łatwiej i szybciej będzie można ściągnąć, a z czasem dziecko samo będzie potrafiło to zrobić. Oczywiście w późniejszym czasie kiedy już wiecie, że maluch rozumie o co chodzi wystarczą zwykłe materiałowe majteczki, których musicie mieć bardzo dużo na zmianę w razie wpadek.

Jeśli dużo podróżujecie możecie zaopatrzyć się w nocniki jednorazowe. To takie kartonowe nocniczki, które zabierają mało miejsca kiedy są złożone. Ponadto warto zabezpieczyć fotelik malucha jakimś podkładem, aby uniknąć niepotrzebnego stresu.

Nie korzystaliśmy z żadnych książeczek dla dzieci, które mają oswoić malucha z tym tematem, więc nie wypowiem się w ich kwestii czy się sprawdzają, ale jeśli masz takie doświadczenie chętnie przeczytam w komentarzu.

Kiedy zdjąć pieluszkę w nocy?

Jedni mówią, że od razu skoro już nie sika w ciągu dnia, inni, żeby dać czas. Jestem za tą drugą opcją. Natalia jeszcze ma zakładane pampersy na noc. Co rano pampers jest pełen, więc wiem, że bez niego czekałoby mnie nocne przebieranie pościeli i dziecka z mokrej piżamki. A na to jestem znów zbyt leniwa. Ale jeśli macie ochotę tak się pobawić to spróbujcie, może to u Was się sprawdzi. Można dziecko sadzać na nocniku przez sen, liczyć, że się nie rozbudzi zbyt mocno, załatwi swoją potrzebę i prześpi dalej spokojnie noc. Można też poczekać, aż zacznie w nocy samo budzić się na siusiu jeśli poczuje taką potrzebę. Krzyś pampersy w nocy nosił bardzo długo w moim odczuciu. Ale nie było reguły. Mógł nie pić przed snem i iść się wysikać dwa razy, a i tak w nocy miał wpadkę. Zanosiłam go w nocy do toalety, ale nie był tym zachwycony. Tym bardziej, że powodowało to rozbudzenie i rano wstawał do przedszkola zmęczony. Miał 4 lata, gdy pewnego dnia stwierdził, że mam mu pampersa nie zakładać, że on się nie zsika do łóżka. Przestaliśmy zakładać i zaczął kontrolować świadomie to co robi w nocy.

W jakim wieku Wasze dziecko pożegnało się z pampersami? Czy czułyście lub czujecie presję otocznia, która narzuca Wam czas na to by rozpocząć naukę korzystania z nocnika?