To już równy tydzień jak pozbyliśmy się smoczka. Jak oduczyć dziecko zasypiania ze smoczkiem?

avent-smoczki-na-noc-6–18-miesiecy[1]

źródło: ninoshop.pl

Paulina z bloga U Sójki w jednym z komentarzy pod wpisem jak oduczyć dziecko picia z butelki. podsunęła mi pewien pomysł. Krzysiu miał dwa smoczki. Używał ich na przemian. W ciągu dnia nie nosił go, ale do spania zawsze. W środę 6 maja rano powiedziałam mu, że może tak byśmy oddali smoczka wróżce, a ona w zamian z pewnością coś mu przyniesie. Było milion pytań – jaka wróżka, a czemu, a po co, znowu czemu…itd. Wytłumaczyłam mu wszystko, że jest już duży i nie potrzebuję smoczka. Zadzwoniłam szybko do męża, który był w sklepie, żeby mu kupił jakąś Kinder Niespodziankę, soczek i gumy Mamba. Bez problemu położył smoczka na parapecie i co jakiś czas zaglądał do sypialni sprawdzając czy już była wróżka. Podłożyłam w miejsce smoczka słodkości. Ucieszył się bardzo, choć czekoladka i guma została odłożona na bok, bo jak zwykle był najbardziej zainteresowany zabawką z Kinder Niespodzianki. Z tym smoczkiem nie było problemu, bo wiedział, że ma drugiego, ale chciałam, żeby zobaczył, że „wróżka” coś mu przyniosła. Dwa dni później po południu zostawił drugiego smoczka na parapecie. Ja już byłam przygotowana wcześniej i kupiłam mu małą tablicę magnetyczną dla dzieci oraz płyn do baniek, bo kilka dni temu mu się skończył. Ucieszył się bardzo. Wieczorem kiedy był już w łóżeczku i wypił mleko zaczęło się… Zawsze po wypiciu mleka brał smoczka i szedł do łóżka spać. Zapytał mnie gdzie jest smoczek? Powiedziałam, że przecież wróżka zabrała. Zaczęły się pytania i kolejne tłumaczenie, że już ma 2 latka i nie potrzebuję smoczka do spania, od smoczka psują się ząbki, że i tak w nocy go wypluwał i spał bez, że ma swojego pluszowego pieska i tetrową pieluchę (której też niedługo będziemy chcieli się pozbyć) z którą śpi. Mój mądrala z uśmiechem powiedział „no tak, masz rację” i powędrował do łóżka. Jednak to nie był koniec naszych pogawędek. Szczerze mówiąc miałam moment kryzysu i pomyślałam „kiedy w końcu zamknie mu się ta buzia”. Krzysiu to gaduła, więc kiedy miał smoka nie było jako tako problemu, a bez smoczka gadał i gadał i śpiewał i znów gadał… Spędziłam z nim prawie godzinę w sypialni leżąc w łóżku, a Mały i tak nie zasnął. Zaczął mnie prosić, żebyśmy poszli do drugiego pokoju. Odpuściłam. Przecież na siłę się nie da. Jak nie był zmęczony to nie zasypiał. Posiedzieliśmy pod kocykiem w drugim pokoju, poczytaliśmy książki, obejrzeliśmy bajkę, porysowaliśmy na nowej tablicy, a spać poszedł dopiero po godz. 22 jak mąż wrócił z pracy. Następnego dnia już było lepiej. Choć nawet do dziś jeszcze od czasu do czasu pyta o smoczka usypianie nie trwa już tyle czasu. Można powiedzieć, że wróciło do normy i po 15-20 minutach zasypia – bez smoczka. Jestem taka dumna, że mamy to już za sobą. A Wasze dzieci kiedy pozbyły się smoczka i jak to się odbyło?

Mam dziś świetny dzień i bardzo dobry humor! Pierwsza dobra wiadomość od rana, która sprawiła u mnie ogromny uśmiech – dostałam się na spotkanie mam blogerek Blogowe Love 2015! Druga, którą otrzymałam chwilę później – podwyżka w pracy! Czasami wystarczy odpowiednie planowanie pracy i okazuje się, że możemy wiele zdziałać. Dziś się o tym przekonałam. Nie tylko w strefie zawodowej jest nam to potrzebne, ale nawet w życiu codziennym często warto sobie pewne rzeczy zaplanować.