Coraz bliżej święta…a ja wcale tych świąt nie czuję. Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami, a ja jedyne o czym myślę, w związku z tym, to „kiedy pomyję okna?!”.

Coraz bliżej święta

W tym roku nie mam nawet czasu żeby coś tworzyć, żeby zabawić się z Krzysiem i wyczarować jakieś pisanki. Może w przyszłym tygodniu uda mi się wygospodarować chociaż godzinkę wieczorem na takie zabawy. Pogoda za oknem momentami piękna, wiosenna, a co kilka dni istna jesień – zdjęcia są właśnie z takiego pochmurnego dnia. Dziś cały dzień też taki okropny i deszczowy, aż się człowiekowi wszystkiego odechciewa – zwłaszcza mycia tych okien. Jest jednak coś o czym musze koniecznie pomyśleć już teraz w związku ze świętami Wielkanocnymi. Co roku sobie obiecuję, że kupię wreszcie podstawki do jajek, bo nie posiadam ani jednej w domu! Również rok w rok szukam na szybko przed święconką jakiś małych solniczek do koszyczka, bo poprzednie dziwnym trafem się gubią! W tym roku myślę o wszystkim wcześniej i już przeglądam strony z akcesoriami kuchennymi. Przy okazji pooglądałam sobie różne naczynia kuchenne, które mi się marzą. Może akurat jakiś zajączek podrzuci mi mały prezencik. A swoją drogą czy Wy robicie sobie jakieś prezenty wielkanocne? Ja pamiętam, że gdy byłam mała to dostawałam różne zabawki, słodycze i oczywiście piskawki na Dyngusa. Później już jako  nastolatka w koszyczku znajdowałam jakieś drobiazgi – głównie słodycze plus skarpetki czy rajstopy. Teraz Krzysiowi pewnie przygotuje w koszyczku słodycze. W kwietniu ma imieniny, więc wtedy otrzyma większe prezenty. Jednak wiem, że babcia i ciocia kupiły mu już jakieś prezenty na „zajączka” i jak ich odwiedzimy to będzie musiał swojego koszyczka z prezentami poszukać. Uwielbiałam to szukanie „zajączka” Zawsze szukałyśmy z siostrą w domu, a później jeszcze u babci. Chciałabym, żeby i mój synek miał miłe wspomnienia z dzieciństwa i świąt.

Coraz bliżej święta

DSC04603

DSC04607

DSC04618

DSC04622