Dzisiaj trochę o kolejnym członku mojej rodziny, abyśmy poznali się trochę bliżej – przedstawiam naszego psa rasy Syberian Husky.

Jak już wiecie z opisu „o mnie” jestem mamą małego Krzysia, który urodził się 27 grudnia 2012, żoną faceta, z którym jestem od 2008 roku, a małżeństwem jesteśmy od 25 czerwca 2011 roku. W gratisie dostałam razem z Nim Teściową (!), z którą niestety mieszkamy. Jest jeszcze nasza Lady (Lejdi). To suczka rasy Syberian Husky, którą kupił mój mąż jeszcze przed ślubem, a właściwie to na początku naszego związku.

Syberian Husky

Nie będę charakteryzowała rasy Syberian Husky, bo jeśli kogoś interesuję charakterystyka i inne tego typu sprawy odsyłam do Google. Ja powiem tylko od siebie, że to co przeczytacie pewnie i tak nie odda Wam pełnego obrazu. Byłam zauroczona słodkim wyglądem małego szczeniaczka i się skusiliśmy, a dopiero później zaczęłam o tej rasie czytać. Mimo to, dopiero na własnej skórze przekonałam się, co znaczy gubienie sierści u Haskich… Nie da się tego opisać, to trzeba zobaczyć! Gubi sierść dwa razy do roku. Sierść ta jest wszędzie, na podłogach, na stołach, meblach, w kubkach od kawy… fruwa gdzie się da… odkurzacz się zapycha przy jej zbieraniu. Jak złapiemy za sierść psa to ją można wyrwać czy wyskubać garściami jak u kury pierze. Psa to nie boli, a idzie szybciej niż szczotkowanie, które nie zdaje rezultatu, bo dwa pociągnięcia szczotką i jest zawalona, więc trzeba ją obierać z kłaków… Przy Krzysiu było już raz gubienie sierści, ale jeszcze wtedy nie chodził, więc jako tako to przetrwaliśmy, ale teraz jak raczkuję i zaczyna chodzić już się boję co będzie za miesiąc czy dwa, bo pewnie wtedy się na nowo zacznie…
Jeszcze jedna uwaga dla osób, które zastanawiają się nad kupnem tej rasy – psy te potrzebują naprawdę mnóstwo ruchu! Nasz jest niestety pod tym względem zaniedbany – dziecko i ciągły brak czasu… powinna co najmniej na godzinkę gdzieś na spacer wychodzić, a niestety nie jest tak jak być powinno… dlatego nie kupujcie tych psów, jeśli wiecie, że nie jesteście aktywni i nie będziecie zapewniać mu odpowiednio dużo ruchu, psy wtedy robią się osowiałe, takie spokojne i jakby smutne… 🙁 Nasz już się przyzwyczaił, ma też trochę ruchu na podwórku, bo wypuszczamy go bez smyczy i może się wybiegać, ale to nie to samo co długie spacery.
Teraz już zdjęcia:

Taka była
Syberian Husky

 

Syberian Husky

 

Syberian Husky

 

 

 pozycja do snu pozostała:)
Syberian Husky
Syberian Husky