Usypianie dziecka – temat ten przerabiam już od kilku miesięcy – jakie są sprawdzone sposoby i metody?

usypianie dziecka

Usypianie dziecka to ciężki temat. Nie wiem dlaczego ludzie mówią, że ktoś śpi jak niemowlę w znaczeniu, że śpi bardzo dobrze… Co to za nieporozumienie! Kiedy już uda nam się uśpić dziecko to okazuję się, że ta radość nie trwa zbyt długo! Przecież takie malutkie dzieci wcale nie śpią zbyt twardo (są oczywiście wyjątki), bo budzą się jak są głodne, jak zrobią kupkę, jak chcą się przytulic… W zasadzie budzą się bez względu na porę dnia czy nocy co kilka godzin a czasem minut!

Usypianie w fazie początkowej – noworodek.
Z noworodkiem nie było u nas problemów w kwestii zasypiania, bo najczęściej zasypiał przy piersi lub na rękach.

Jednak z czasem Mały był coraz dłużej aktywny i jego drzemki bywały rzadziej – ale to jeszcze nie problem. Problemem jest metoda na uśpienie takiego dwu lub trzymiesięcznego niemowlaka. Mogłoby się wydawać, że to łatwizna, bo przecież takie dzieci jak się zmęczą zaczynają płakać żeby pokazać, że chcą spać. Wystarczy wtedy trochę je ponosić, można dać smoczka i zasną nam na rekach. Ok, to jest sposób! Sprawdzony i skuteczny w naszym przypadku, ale… jeśli ktoś myśli z wyprzedzeniem tak jak ja i wie (bo się o tym naczytał we wszystkich gazetach i poradnikach), że dzieci szybko się przyzwyczają do takiego trybu i sposobu na usypianie, to na pewno już sobie wyobraża swoje ukochane dziecko i plus 6 kg więcej za kilka miesięcy. Noszenie wtedy przestaje być takie fajne. Tyle, że ja chyba jak każda świeżo upieczona mamusia też nosiłam i tuliłam synka baaardzo dużo. Bo jak tu się oprzeć takiej pokusie ponoszenia i tulenia słodkiej kruszynki i łatwego sposobu na uśpienie jej jednocześnie. No 2w1! Genialnie, ale znów ta perspektywa +6kg i rady mojej mamy…

„Próbuj usypiać go w łóżeczku…”.
Oczywiście, to dopiero jest wyzwanie! „Chwilkę Ci popłacze, to nic mu zaraz nie będzie”, no i nie było. Przez 2 tygodnie próbowałam. Odkładałam Krzysia do łóżeczka kiedy już mniej więcej widziałam, że jest zmęczony i to jego pora na spanie. Siedziałam przy nim cierpliwie wkładając mu smoczek do buzi, gdy zaczynał płakać. Wreszcie zdarzył się pierwszy raz, gdy zasnął w łóżeczku bez płaczu! Ot tak, po prostu było widać, że trze już oczka ze zmęczenia, to zaraz pieluszka tetrowa, z którą spał, smoczek i do łóżeczka – 2 minuty i dziecko śpi! Radość ogromna. Satysfakcja! Mąż poinformowany o tym przełomie i sukcesie. A tu psikus! Krzysiu zrobił to raz! Jeden jedyny! A później znowu przez tydzień płakał zasypiając, a ja sterczałam nad łóżeczkiem i znowu – smoczek, pieluszka, potrzymałam za rączkę i tak w kółko aż zasypiał. Z reguły trwało to ok. 15-20 minut, a ja miałam dość. No wiec szukam nowych pomysłów na usypianie dziecka… najlepiej takich, żeby Maluch przy tym nie płakał.

W desperacji kupiłam książkę poradnik „Co zrobić by dziecko zasnęło?„. Krzysiu nie przesypiał też całych nocy, budził się co 2-3 godz (karmiłam piersią) nawet do 5 miesiąca. Teraz ma 6miesiecy i w nocy budzi się tylko raz na mleczko ale od ok.2 tygodni już go nie karmie piersią. Dostaje teraz Bebiko. Tym bardziej w tamtym okresie chciałam porad co robić by dłużej pospać. Pomysły sprawdzały się, ale z reguły na krótka metę. Teraz zdarza mu się zasypiać w łóżeczku samemu, po wypiciu mleka z butelki, po tym jak go chwile pokołyszę, ale najczęściej śpi na spacerze we wózku.

Wózek czy samochód to kolejny sposób na uśpienie niemowlaka. Do ok. 4 miesiąca wystarczyło wsadzić go do wózka na dworze lub fotelika samochodowego, ruszyć i już spał!! Teraz jest coraz ciekawszy świata i nie w głowie mu leżenie i zasypianie kiedy dookoła tyle rożnych rzeczy się dzieje.

W książce którą kupiłam znalazłam też sposób, o którym nie pomyślałam, choć był tak oczywisty – kołysanki! Działało przez kilka dni. Usypianie dziecka przy kołysankach skróciło się do ok. 10min. Później były piosenki Enya, szum morza czy suszarki z youtube.pl. Muzyka działa trochę uspokajająco.

Jednym ze sposobów sprawdzonych i dość skutecznych było wprowadzenie stałej pory kąpieli, karmienia itd., takiego wieczornego rytuału, który codziennie powtarzany sprawił, że Krzysiu wiedział, że zaraz po kąpieli będzie mleczko i do spania (choć i od tej reguły zdarzały się wyjątki raz na kilka tygodni).

Myślę, że takich sposobów na usypianie dziecka jest pewnie bardzo wiele, a każde dziecko jest inne. Nie ma jakiegoś sztywnego szablonu jak powinno zasypiać. Ja po tym wszystkim doszłam do wniosku, że nic na siłę. Teraz zdarza się, że Krzysiu nie zaśnie o swojej normalnej porze, wszystko zależy od tego jaki ma dzień, czy nie jest za bardzo wyspany, bo za długo spał w ciągu dnia, albo zbyt zmęczony i trudniej mu wtedy zasnąć. Olewam teorie i narzucanie co się powinno, a co nie. Robię tak, by wygodnie było także mi. Bym nie chodziła zła i sfrustrowana, zmęczona i niewyspana. Zawsze wieczorem w domu pomocny jest wózek. Kiedy jest już kryzys i Maluch nie chce spać to wkładam go do wózka i jazda 😉 Po kilku minutach zasypia. Jakoś lżej pcha się wózek niż chodzi z obciążeniem kilku kilogramów. A jeśli przyjdzie czas, że stanie się to uciążliwe lub Krzyś odmówi współpracy poszukam innych metod. Póki co najważniejsze, że Synek się wysypia, ja także i oboje jesteśmy szczęśliwi.